niedziela, 23 kwietnia 2017

Cudny dzień, który skończył się inaczej niż myślałam...


Charlotte kilka dni podróżowała we śnie. Wkrótce postanowiła pisać pamiętnik, aby choć niektóre z jej podróży mogły być zapamiętane. Szczególnie zaniepokoiła się jedną z nich, podczas której jej znamię zaczęło dziwnie się zachowywać. Niestety nie do końca pamiętała, co wydarzyło się potem...


Kilka dni później.

Tego dnia czułam się wesoła. Po spotkaniu z ryboowcą dowiedziałam się, że jesteśmy ze sobą spokrewnione. Po tym zdarzeniu zauważyłam, że mój skarabeusz zaczyna znikać i znowu coraz bardziej jestem senna. Po chwili zapadłam w głęboki sen, a gdy się obudziłam, poczułam, że leżę na polanie pełnej  kwiatów. Wstałam i zobaczyłam most prowadzący do tajemniczego lasu. Podeszłam do niego bliżej i zauważyłam, że jest on cały z tęczy. Moje serce było niespokojne, ale także radosne, bo rzadko widzi się takie cuda! Wpierw ryboowca, teraz most z tęczy... co będzie dalej? 

Postanowiłam wejść na niezwykły most. Wtedy zauważyłam, jak z lasy wychodzą dziwne stworzenia. Po chwili zorientowałam się, że to kosmici z innej planety! Oni mnie także zobaczyli i od razu zaczęli mówić w swoim języku. Na ich nogach zobaczyłam namalowane tipi, które od razu mnie zaniepokoiło.

Drugą rzeczą, która mną wstrząsnęła, był mój skarabeusz. Zrobił się on cały czarny i wiedziałam, że to nie jest żaden dobry znak...

 Charlotte zamknęła pamiętnik i próbowała w skupieniu sobie przypomnieć, co było dalej. Co się stało z kosmitami? Co oznaczało czarne znamię? Gdy tak myślała, ktoś zapukał do drzwi... 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz