niedziela, 9 kwietnia 2017

Spotkanie z Kiarą




    Karolina leciała tak kilka minut, ciągle krzycząc. Była zdenerwowana i wystraszona. Wiedziała, że musi odzyskać trójząb, ale nie wiedziała jak ma to zrobić. 


Gdy dotarła do komnaty, zaczęła krzyczeć:
- Haloo! Ktoś tu jest?
- A kogo szukasz?
- Szukam…… a właściwie to szukam…..yyyy…..trójzębu. Wiesz gdzie może być? - zapytała przerażona dziewczynka.
-  Nie wiem. A tak w ogóle to kim jesteś?
- Ja… jestem… Rybka. To znaczy Karolina Adolfina Józefina. A ty?
- Kiedy żyłam, ten trójząb był mój… Nazywam się Kiara.
- Czyli ty jesteś DUCHEM??
- Tak, a nie wyglądam? Przecież wyglądam jak duch! Chociaż wzięłam wczoraj napój przywracający dawną młodość, on działa tylko 20h i już powoli znika. Ale pamiętaj, ten napój jest TYLKO dla duchów.
- Acha… raczej nie potrzebuję go pić.

     Karolina spojrzała w lustro wiszące obok. W nim odbijała się postać Kiary, która powoli zaczynała blednąć. Nagle Kiara nacisnęła czerwony guzik. Obie teleportowały się do czasów starożytnych, gdy kobieta była jeszcze żywa. Duch wypatrywał kogoś lub czegoś. 

     Po teleportacji Karolinie zrobiło się niedobrze i zaczęła się pocić ze strachu. Tuż przed nią uderzały pioruny, jednak nie padał deszcz. Spojrzała w górę. Na skale dostrzegła Zeusa, który starał się wcelować piorunem w Posejdona. 

- To tylko takie zabawy braci. Nic się nie przejmuj. Chodź, obejrzymy trójząb.
Karolina z obawą spoglądała na Posejdona, który jednym machnięciem trójzębu wywoływał sztorm na morzu. Kiara stanęła na brzegu urwiska i krzyknęła:
- Hej chłopcy! O co się znowu się kłócicie?

  W tym momencie Karolina była pewna, że za sekundę zginie spopielona od uderzenia pioruna, albo też jej kości zostaną nad brzegiem oceanu. Jednak Posejdon i Zeus, widząc Kiarę, szeroko się uśmiechnęli i podeszli do nich.
- Witaj Kiaro! Gdzie się podziewałaś przez te stulecia?- powiedział Posejdon.
-  Ukrywałam się w grocie przed Meduzą. Co u was?
- Trochę się nudzimy, więc ćwiczymy pojedynki. Wygrałem! - powiedział Zeus.
- Nieprawda, to ja wygrałem! Mam wspaniały trójząb i świetne pomysły!
- Właśnie, a to chyba mój trójząb! - pewnym głosem powiedziała Kiara.
-  Co za bzdura! Jest mój i tylko mój! - upierał się Posejdon.
-  Ale ostatnio zabrał ci go Cerber i to ja go odzyskałam.
-  Ale my tylko bawiliśmy się w aportowanie!
- Ciekawe... mam tu kartkę z pamiętnika, TWOJEGO pamiętnika, Posejdonie. Zobaczmy.

"Zgubiłam mój trójząb! To niewiarygodne! Szedłem sobie na Olimp, miło gawędziłem z Afrodytą i zachciało nam się pić. Chciałem przywołać trochę słodkiej wody, gdy zorientowałem się, że nie mam mojego trójzębu! Zaczęliśmy szukać i w oddali zobaczyliśmy Cerbera, który już znikał w ciemności jaskini. Z moim trójzębem!!! To na pewno sprawka Hadesa. Stałem się pośmiewiskiem całego Olimpu. Nawet Hera zanosiła się od śmiechu. To najgorszy dzień w moim życiu!!!"

 - No.... może faktycznie go zgubiłem. Ale wszyscy wiedzą, że to mój trójząb. Nie możesz go zabrać. Gdy zniknęłaś, zabrałem go do siebie. Przecież chciałaś mi go zwrócić. Prawda? - niepewnie zapytał Posejdon.
-  Oddam ci go, ale pod jednym warunkiem. Musisz go na trochę pożyczyć tej dziewczynce. Ma misję do wykonania.
   
    Wszyscy spojrzeli na Karolinę, która z szeroko otwartymi oczami stała z tyłu. 

cdn.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz